Pokaż na mapie
 Czernihowskie
 I Rzeczpospolita
 LUBECZ

Gród na lewym brzegu Dniepra, jeden z najstarszych na Rusi Kijowskiej, wspomniany w 882 roku, gdy opiekujący się synem Ruryka (założyciela dynastii Rusi kijowskiej) - Ingvarrem (Igorem), kniaź Oleg opanował Lubecz.

Tutaj książe kijowski Jarosław Mądry rozbił zbuntowanego księcia Świętopełka, (z rozkazu którego zabito jego braci Świętosława i późniejszych świętych Borysa i Gleba).

Z Lubecza pochodził Antypas, późniejszy prawosławny święty Antoni Peczerski (983 - 1073). Poznał w młodości życie zakonne na górze Athos. Po powrocie zamieszkał w pieczarze w pobliżu Kijowa, w której wiódł surowe życie pustelnika. Gdy zaczęli gromadzić się wokół niego uczniowie, z ich pomocą powiększył pieczarę i urządził w niej cerkiew; wydrążono też nowe groty-cele. Dało to początek Ławrze Pieczerskiej. Kiedy życie wspólnoty było już zorganizowane, mianował igumena, a sam usunął się do osobnej groty, której nie opuszczał. Zmarł mając 90 lat. Uważany na Rusi za ojca życia monastycznego, związanego z tradycją wschodnią. Św. Antoni miał też mieszkać początkowo w grocie opodal Lubecza, gdzie w latach 1694-1786 isniał prawosławny monastyr św. Antoniego.

W Lubeczu odbył się zjazd książąt ruskich (1097) z udziałem Włodzimierza Monomacha, Wasyla Rościsławicza, którzy omwaliali podjęcie współnych działań przeciw Połowcom. Jednak jeszcze dwukrotnie w XII wieku Lubecz niszczyli Połowcy.

Lubecz w XIV wieku został przyłączony do Wielkiego Księstwa Litewskiego. Po zajęciu (1482) Czernihowa przez Moskwę, Lubecz należał do województwa kijowskiego Litwy.

Za panowania króla Aleksandra Jagiellończyka zawarty (1503) z Moskwą 6-letni rozejm, który przyznawał jej ziemię czernichowską i siewierską z Lubeczem.

Z Lubecza pochodziła Zofia Wasylewna (zm.1542), żona kanclerza litewskiego Alberta Gasztołda (zm.1539) - matka Stanisława Gasztołda (zm.1542), pierwszego męża Barbary Radziwiłłówny (1520-51).

Rzeczpospolita odzyskała Lubecz w okresie "Wielkiej smuty", po rozejmie w Dywilinie (1619), co potwierdził pokój w Polanowie (1634). Miasto należało wówczas do województwa czernichowskiego ziem koronnych.

Na początku lat 40-tych XVII wieku król Władysław IV szykował wielką wojnę z Turcją, która miała też pomoc w rozwiązaniu problemu Kozacczyzny. Gdy posłowie moskiewscy żądali wyjaśnień w sprawie pogłosek o rzekomym nowym Samozwańcu na polskim dworze, dla załagodzenia sporów pozyskania cara do planów wojny z Turcją, Władysław IV polecił oddać Moskwie twierdzę Trubczewsk (1644). Sprzeciwił się temu Sejm Rzeczypospolitej (1645). Gdy załoga i mieszczanie czynili przygotowania do obrony Trubczewska przed Rosjanami, twierdzę zajęły oddziały gwardii królewskiej i wydały Moskwie. Na następnym sejmie posłowie litewscy zażądali rekompensaty za to terytorium (Trubczewsk należał do Wielkiego Księstwa). Wówczas posłowie Korony zgodzili się przekazać Lubecz (1646), z zastrzeżeniem powrotu Lubecza do Korony po odzyskaniu przez Litwą Trubczewska (Trubecka) - ani jedno, ani drugie nigdy nie nastąpiło. Już dwa lata później targi polsko-litewskie stały sie bezprzedmiotowe, bo Rzeczpospolita utraciła Lubecz bezpowrotnie.

Latem 1648 roku w Lubeczu przeprawił się przez Dniepr książę Jeremi Wiśniowiecki, uciekający po klęsce wojsk hetmańskich pod Korsuniem z ogarniętego buntem kozackim Zadnieprza.

Byli to ostatni polscy żołnierzy w Lubeczu. który opanowany najpierw przez Kozaków Chmielnickiego, po unii perejesławskiej (1654) zajęła Rosja. Rzeczpospolita uznała ten zabór po długotrwałej wojnie (1654-67) w rozejmie w Andruszowie (1667) i "wieczystym pokoju z 1686 roku.

ros. LUBIEČ


... książę Jeremi widział, iż i dla braku statków, których przygotowanie dla 6000 wojska zajęłoby kilka tygodni czasu, i dla wybujałej nad wszelką miarę potęgi nieprzyjaciela nie masz sposobu przeprawienia się za Dniepr w tych okolicach, w których obecnie zostawał. Na radzie wojennej pan Polanowski, pułkownik Baranowski, strażnik pan Aleksander Zamojski, pan Wołodyjowski i Wurcel byli zdania, by na północ ku Czernihowu ruszyć, któren za głuchymi lasami leżał, stamtąd iść na Lubecz i tam dopiero ku Brahinowi się przeprawiać. Była to droga długa i niebezpieczna, bo za czernihowskimi lasami leżały ku Brahinowi olbrzymie błota, przez które i piechocie niełatwo się było przeprawiać; a cóż dopiero ciężkiej jeździe, wozom i artylerii! Księciu wszelako przypadła do smaku ta rada, pragnął tylko raz jeszcze przed tą długą, a jak się spodziewał i niepowrotną drogą, na swym Zadnieprzu tu i owdzie się ukazać, by wybuchu zaraz nie dopuścić, szlachtę pod swe skrzydła zgarnąć, grozą przejąć i pamięć owej grozy między ludem zostawić, która pod niebytność pana sama jedna miała być stróżem kraju i opiekunem tych wszystkich, co z wojskiem pociągnąć nie mogli.

Henryk Sienkiewicz,
Ogniem i Mieczem
tom 1, rozdział XXII



Wydrukuj stronę