Zamek w Barze, rysunek z XIX wieku
Zamek w Barze, rysunek z XIX wieku
Bona Sforza, królowa Polski, żona Zygmunta I, matka Zygmunta Augusta, księżniczka Bari we Włoszech, od którego pochodziła nowa nazwa Rowu - Bar

Bona Sforza, królowa Polski, żona Zygmunta I, matka Zygmunta Augusta, księżniczka Bari we Włoszech, od którego pochodziła nowa nazwa Rowu - Bar

Bar, ruiny zamku
Bar, ruiny zamku
fot. Elżbieta Bulińska
Bar, cerkiew uspieńska
Bar, cerkiew uspieńska
fot. Elżbieta Bulińska
Pokaż na mapie


 Podole
 I Rzeczpospolita
 Podolskie

 BAR
ukr. БАР


Podolskie (I RP) - Bar, Latyczów, Międzybóż, Płoskirów
 mapa 1:75 000 
PN -  ZACH
Antonowce, Jarosławka, Pirogowce, Płoskirów, Zińkowce

PN -  WSCH
Bar, Deraźnia, Jeltuszkowo, Międzybóż

PD -  ZACH
Dunajowce, Kucza, Litniowce, Mińkowce, Stara Uszyca, Żwańczyk

PD - WSCH
Kopajgród, Łuczyniec, Ozarińce, Wierbowiec, Wołodyjowce

Miejscowość nieopodal ujścia rzeczki Rowiec do rzeki Rów, od której pochodziła pierwotna, używana do 1537 roku nazwa miejscowości - Rów.

Po wygnaniu Mongołów Rów znalazł się pod rządami wielkiego księcia litewskiego Olgierda. Olgierd nadał Podole w lenno książętom Jerzemu, Aleksandrowi, Konstantemu i Teodorowi Koriatowiczom. Syn i następca Olgierda, Władysław Jagiełło, od 1386 roku król Polski nadania te zatwierdził. Koriatowicze wybudowali (po 1380) zamek o podwójnych drewnianych ścianach z wieżami.

Po wygaśnięciu rodu Koriatowiczów Podole z Rowem przyłączono w listopadzie 1430 r. do Polski.

Kolejnymi starostami Rowu byli Albert (ok.1401), Jan Kmicowicz (1425-35) i od 1440 roku z nadania króla Władysława Warneńczyka, Stogniew Rej z Szumska.

Prawdziwą plagą stały się w XV wieku stale powtarzające się najazdy tatarskie. Miały one miejsce w latach 1399, 1415, 1427, 1433, 1438, 1442, 1448, 1451. W 1431 roku orda tatarska Edygeja po bezskutecznym oblężeniu zamku w Rowie Tatarzy poprzestali na spustoszeniu Winnicy.

W kronice Marcina Bielskiego opisano łupieżczą wyprawę ordy na Podole (1452), podczas której Tatarzy zdobyli i zniszczyli zamek w Rowie, biorąc do niewoli mieszkańców ze starostą Stogniewem Rejem z rodziną.

Wobec kolejnych najazdów na Podole (1453, 1457, 1469, 1474, 1478, 1489, 1490, 1494, 1498) zamek stale odbudowywano. Król Kazimierz Jagiellończyk zezwolił wojewodzie Andrzejowi Odrowążowi wykupić (1456) Rów z okolicami od spadkobierców Reja.

Miasto wciąż atakowane przez Tatarów popadało jednak w ruinę. Król Zygmunt I nadał (1532) przywilej zwalniający Satanów i Rów, wraz ze wszystkimi należącymi do nich mieszkańcami, na 8 lat od podatków i innych powinności, w związku "z rozruchami od Tatarów".

Nowy rozdział w życiu miasta rozpoczął się 3 czerwca 1537 roku gry żona Zygmunta I, królowa Bona wykupiła Rów z przyległymi do niego 5 miasteczkami i 38 wioskami od wojewody podolskiego, Stanisława Odrowąża za 2337 złotych i 80 węgierskich florynów.

Z inicjatywy królowej rozpoczęto budowę nowego zamku. Na starostę wyznaczono kapitana Wojciecha (Alberta) Starzechowskiego, który kierował wszystkimi pracami budowlanymi. W styczniu 1538 roku Bona zatwierdziła w Krakowie plan odbudowy zamku i miasta. Wówczas zaczęto używać nowej nazwy miasta - Bar, pochodzącej od rodzinnego księstwa królowej Bony - Bari we Włoszech.

Dla zamku było wybrane nową lokalizację - na przeciwległym lewym brzegu szerokiej i bagnistej rzeki Rów. Dodatkowo rzekę powiększono dzięki tamie, tworzącej szeroki staw, otaczający zamek i miasto z trzech stron. Starzechowski rozpocząl budowę w kwietniu 1538 roku. Kilkuset ludzi zaopatrywało budowę w kamień i drewno, kopało rowy, Przygotowywano tamę, sypano wał ziemny. Na zamkowym dziedzińcu wybudowano pomieszczenie dla garnizonu oraz dla służb pomocniczych - stajnie, lochy i studnie.

Równolegle wytyczono ulice nowego miasta z rynkiem, wykopano studnie. Od północnej strony zamku w kierunku wsi Iwanowce była budowana polska część miasta, na wschód od zamku, za rynkiem było położone miasto ruskie. Budynki wznosili mieszczanie własnym kosztem, ale według planów królewskich.

Przywilej Zygmunta I z 24 listopada 1537 roku ponownie zwalnił mieszkańców odbudowywanego miasta na 12 lat od wszelakich podatków, ciężarów i powinności. Zwabieni zwolnieniami zaczęli licznie przybywać nowi osadnicy. Bar otrzymał lokację na prawie magdeburskim i herb z inicjałami krolowej Bony Sforzy - BS.

Kolejnym statostą barskim był Bernard Pretwicz. Po kolejnych najazdach tatarskich rozpoczął organizowanie wypraw odwetowych na tereny podległe chanowi krymskiego, które mogły grozić odwetową wyprawę całej armii tureckiej na całą Rzeczpospolitą. Miało wówczas powstać powiedzenie "Za pana Pretwicza wolna granica".

Na początku XVII w. Bar należał do hetmana Stanisława Żółkiewskiego, który sprowadził do miasta zakon jezuitów, ufundował kollegium (1610-14). Klasztor jezuitów przejęli później bazylianie (1781), w skonfiskowały władze carskie. który przed wyprawą cecorską (1620), w której poległ, sporządził tu testament i napisał pożegnalny list do żony.

Wkrótce do Baru przeniósł (1636) swą rezydencję hetman wielki koronny Stanisław Koniecpolski. Gdy latem 1637 roku wybuchło kolejne powstanie kozackie pod wodzą Pawła Pawluka Michnowicza, 3 września Koniecpolski wydał w Barze uniwersał, wzywając do tępienia rebeliantów wraz z rodzinami i dziećmi.

Koniecpolski rozpoczął budowę nowych fortyfikacji w Barze. Budową nowego zamku i murów obronnych (1630-47) kierował francuski architekt Guillaume de Beauplan, autor pierwszej mapy Podola (1650). Wedłu jego planow powstała czworokątna forteca z 4 bastionami, wysokimi na 6 metrów. Zamek w Barze był teraz trzecią co do wielkości (po Kamieńcu i Międzybożu) fortecą Rzeczypospolitej na Podolunazwyany razem z Berdyczowem "bramą polskiej ukrainy". Budził później podziw (1656) tureckiego mandaryna Ewlija Czelebi. Dziś na miejscu fortecy znajduje się park urządzony na początku XX w.

Pomimo doskonałych warunków do obrony po krótkim oblężeniu (4-5 sierpnia 1648 roku) został zdobyty przez Kozaków Maksyma Krzywonosa, atakujących miasto pomimo formalnego zawieszenia broni. Kozacy wymordowali całą ludność miasta. Wśród zdobyczy zagarnęli wiele armat fortecznych.


Co słychać? jakie nowiny?
- Bardzo złe, mości książę - rzekł dziwnym głosem młody oficer.
Nagła cisza zapanowała w zgromadzeniu, jakby je kto urzekł. Kielichy niesione do ust zawisły w połowie drogi, wszystkie oczy zwróciły się na Kuszla, na którego zmęczonej twarzy malowała się boleść.
- Lepiej byś tedy ich waść nie powiadał, gdym przy kielichu wesół - rzekł książę [Jeremi Wiśniowiecki - przyp. red.]- ale gdyś już zaczął, to dokończ.
- Mości książę, wolałbym i ja nie być puszczykiem, bo mi ta wiadomość przez usta nie chce się przecisnąć.
- Co się stało? Mów!
- Bar... wzięty!


Henryk Sienkiewicz
Ogniem i mieczem
rozdział 33


W marcu 1649 roku twierdza barska została odzyskana przez polskie wojska.

Po unii w Hadziaczu, król Jan Kazimierz nadał Bar (1659) hetmanowi kozackiemu Iwanowi Wyhowskiemu, wojewodzie kijowskiemu. Sam król odwiedził miasto w 1663 roku podczas wojny polsko-rosyjskiej (1654-67).

Po upadku Kamieńca traktat w Buczaczu oddał Podole (1672) Turcji. W lipcu 1673 Aleksander Kryczyński, przywódca zbuntowanych przeciw Rzeczpospolitej Tatarów Lipskowskich, mianowany przez Turcję bejem w Barze.

W październiku 1673 gdy hetman Sobieski na czele silnej armii ruszył na Turków, w Barze wybuchł jednak otwarty bunt przeciw Kryczyńskiemu. Choć Kryczyńskiego zabito, pomimo śmierci przywódcy frakcja proturecka utrzymała się przy władzy. Nawet gdy część armii polskiej podjęła (20.X.1673) próbę odzyskania Baru, Lipkowie odparli atak. Hetman polny koronny, Mikołaj Hieronim Sieniawski, nie mając czasu na obleganie zamku, musiał się wycofać.

Nowy bej barski - Hussejn Murawski inicjował kolejne najazdy na ziemie Rzeczypospolitej. W listopadzie 1674 pod Bar znów nadciągnęły wojska Sobieskiego. Tym razem rozpoczęto właściwe oblężenie. Po czterech dniach (9-12.XI), dopóki Murawski-bej poddał twierdzy. Cała załoga barska wraz z bejem (który w przyszłości powróci na służbę sułtana) przeszła na służbę Rzeczypospolitej.

Wobec groźby kolejnej inwazji tureckiej sam król Sobieski zachęcił senat Rzeczypospolitej do wydania Turkom Baru, Kalnika, Międzyboża i Niemirowa (1678). Okupacja turecka trwała do 1699 roku, kiedy zgodnie z postanowieniami traktatu karłowickiego kończącego wojny polsko-tureckie Bar powrócił do Rzeczposplitej.

Wyniszczone miasto dopiero w latach 30-tych XVIII wieku zaczęło odzyskiwać swe dawne znaczenie.

29 lutego 1768 roku w murach klasztoru karmelitów w Barze (według innych źródeł we wsi Michałowce pod Barem) została zawiązana, w obronie niepodległości Rzeczypospolitej zagrożonej interwencją Rosji i w imię zachowania dawnych wolności szlacheckich zbrojny związek polskiej szlachty - Konfederacja Barska, uważana za pierwsze polskie powstanie narodowe w obronie wiary i wolności.

Akt konfederacji podpisało początkowo tylko osiem osób, w tym podkomorzy rożański Michał Krasiński oraz starosta warecki Józef Pułaski z trojgiem synów - Franciszkiem, Kazimierzem, Antonim oraz bratankiem Dominikiem.



AKT ZAŁOŻENIA KONFEDERACJI BARSKIEJ

My prawowierni chrześcijanie, katolicy rzymscy, naród polski, wierny Bogu i Kościołowi, wolnym królom i kochanej ojczyźnie; uważając koniec nieszczęśliwych i strasznych środków, gwałtownie przeciwko wszystkiemu prawu uczynionych, nieomylnie wynikający a przynoszący niemylne nadwątlenie i prawie powszechną zgubę na wiarę ś. katolicką rzymską; widząc oziębłość w duchowieństwie wyższym, a w głowach większych świeckich obojętność, tudzież w obywatelach bezwstydną bojaźń i pomieszanie, a co najnieszczęśliwszą: że żadnej dotkliwości nie czując, nachylają swe niegdyś niezwyczajne głowy wolnego narodu pod jarzmo niewolnicze syzmatyków, lutrów i kalwinów, któreśmy krwią Chrystusa najdroższą i własną naszą odkupione bezpiecznie przed narodami nosili, nie dbając na tureckie, tatarskie, Szwedów, Kozaków hufce, które jak cień jeden od zaciągającego słońca, tak oni od znaku krzyża św. nikli przy heroicznym naszym orężu.
Ale jest Bóg w Jeruzalem, jest jeszcze i prorok, który wszystkie wróży pomyślności. Jeżeli żyć i umierać, stać i upadać przy boku Jego i św. wierze katolickiej będziemy, umocni siły nasze i wzbudzi w nas krew rycerską, będzie nam wodzem i przywódca, zasłoną i potęgą. Niech nas utrzymuje Jego wszechmocna moc, niech posili moc Syna przenajświętszego, niech nas zagrzeje duch jego miłości! Czyńmy już więc w Imię Trójcy przenajświętszej Boga Ojca, Syna i Ducha św. to sprzysiężenie osobiste i powszechne. Tarczą będzie nam Marya.







Pieśń konfederatów

Nigdy z królami nie będziem w aliansach,
Nigdy przed mocą nie ugniemy szyi;
Bo u Chrystusa my na ordynansach,
Słudzy Maryji!

Więc choć się spęka świat i zadrzy słońce,
Chociaż się chmury i morza nasrożą;
Choćby na smokach wojska latające,
Nas nie zatrwożą.

Bóg naszych ojców i dziś jest nad nami!
Więc nie dopuści upaść żadnej klęsce.
Wszak póki On był z naszymi ojcami,
Byli zwycięzce!

Więc nie wpadniemy w żadną wilczą jamę,
Nie uklękniemy przed mocarzy władzą,
Wiedząc, że nawet grobowce nas same
Bogu oddadzą.

Ze skowronkami wstaliśmy do pracy
I spać pójdziemy o wieczornej zorzy,
Ale w grobowcach my jeszcze żołdacy
I hufiec Boży.

Bo kto zaufał Chrystusowi Panu
I szedł na święte kraju werbowanie;
Ten de profundis z ciemnego kurhanu
Na trąbę wstanie.

Bóg jest ucieczką i obroną naszą!
Póki On z nami, całe piekła pękną!
Ani ogniste smoki nas ustraszą,
Ani ulękną.

Nie złamie nas głód ni żaden frasunek,
Ani zhołdują żadne świata hołdy:
Bo na Chrystusa my poszli werbunek,
Na Jego żołdy.

Juliusz Słowacki
Ksiądz Marek
Akt I




Jednak inicjatywa zawiązania konfederacji należała do słynnego księdza Marka - ks. Marka Jandołowicza, przeor klasztoru karmelitów (ur. 1713), słynącego z wygłaszania patriotycznych i religijnych kazań, posiadającego opinię proroka i cudotwórcy.

Uważany jest za autora wierszowanych przepowiedni na temat przyszłości Polski, znanych jako Proroctwa księdza Marka, w których przepowiedział m.in. abdykację Stanisława Augusta Poniatowskiego i powrót Sasów na tron.
Ksiądz Marek wieku 19 lat wstąpił do zakonu karmelitów w Horodyszczach na Wołyniu. Po przyjęciu święceń kapłańskich został tam mistrzem nowicjatu. Później założył nowy klasztor karmelitański w Barze. Przewodniczył pierwszym zebraniom konfederacji i nawoływal okoliczną ludność do akcesu do powstania. Podczas walk "ojciec Marek stał z krzyżem w ręku, przyodziany w biały płaszcz, wśród gradu kul na murach - tak spokojny, jakby w swej celi odmawiał pacierz".

Po upadku konfederacji aresztowany przez Rosjan, przebywał w więzieniu w Kijowie do 1776 r. Uwolniony powrócił najpierw do Baru, następnie (1786) do klasztoru na Lesznie w Warszawie. "Tysiące ludzi wędrowało do klasztoru, by widzieć wielkiego apostoła - patriotę. Każdy pragnął jakiejś pamiątki, a przede wszystkim błogosławieństwa". Po pobycie w klasztorach w Woli Gułowskiej i Oborach zmarł 1799 (?1804). Pochowany został w grobowcu zakonnym w Horodyszczu. Grób jego był otoczony długo wielką czcią. Został uwieczniony w utworach Juliusza Słowackiego (dramat "Ksiądz Marek") i Seweryna Goszczyńskiego ("Proroctwo księdza Marka").

W bitwie 9 czerwca 1768 roku armia rosyjska generała Piotra Kreczetnikowa zajęła miasto. W krwawym szturmie 30 czerwca 1768 roku Rosjanie pod wodzą Apraksina wspomagani przez Ksawerego Branickiego zajęli twierdzę konfederatów. W samym Barze zabito 600 ludzi, a ponad 1200 zesłano na Sybir oraz innych gubernii w głębi Rosji.




Byliśmy krajowi wierni
I wiernie jemu dotrwamy.
Lecz tu w Barze już nie mamy
Prochu, jadła ni pieniędzy.
Gorszy pocałunek nędzy
Niż pocałunek Judasza;
Bo często odwagę zdradza
I wszystkie cnoty rozpłasza,
I w śmierci - hańbę doradza.

Juliusz Słowacki
Ksiądz Marek
Akt I


Zagrabiony w II rozbiorze Polski przez Rosję Bar już do Rzeczposplitej nie powrócił. Wkrótce utracił też status miasta powiatowego i podupadł. W okresie okupacji rosyjskiej należał do powiatu mohylowskiego guberni podolskiej, w końcu XIX w. liczył blisko 14 tys. mieszkańcówe, w tym ponad połowę Żydów.

W Związku Sowieckim, w końcu lat dwudziestych, w okolicach Baru ludność polska uzbrojona w siekiery i kosy przepędzała aktywistów bolszewickich, a nawet likwidowała posterunki milicji. Masowe represje, mordy i wywózki położyły wkrótce kres tym porywom rozpaczy.

Obecnie (od 1991 roku) miasto rejonowe w obwodzie winnickim

Kościół parafialny św. Anny, dawniej dominikanów Pierwszy XVII-wieczny kościół dominikanów ufundował starosta Gulski. Zakonnicy opuścili miasteczko w okresie wojen kozackich i powrócili na początku XVIII w. Po pożarze miasta wznieśli na początku XIX w. nowy kościół, Na początku XX stulecia wzniesiono okazałą neogotycką świątynię. Mimo wielu represji w okresie sowieckim w kościele odprawiano nabożeństwa, zachowało się też wyposażenie wnętrza (m.in. epitafia okolicznej szlachty).

Kościół i klasztor oo. karmelitów - miejsce zawiązania konfederacji barskiej. Po rozbiorach władze usunęły (1803) zakonników i przeznaczyły obiekt na żeński klasztor prawosławny Święto-Pokrowski. Sowieci usunęli mniszki, a klasztor zamienili na dom mieszkalny. Później opustoszały budynek popadł w ruinę. Katolicy odzyskali kościół w 1991 roku.

Jest miejsce wieczne zmartwychwstań
Jest duch, co z grobu wyrywa
I kos żadnych się nie boi.
Panowie! to miejsce stoi!
To miejsce! - Bar się nazywa.
Tu my, rycerze bez plamy,
Z odkrytą przed Bogiem głową,
Pod chorągwią Jezusową
Za kraj nasz poumieramy,
Zatknąwszy wieczne sztandary
Dla miłości i prawdy, i wiary.

Juliusz Słowacki
Ksiądz Marek
Akt I




Pieśń konfederatów barskich [1768]

1. Stawam na placu z Boga ordynansu,
Rangę porzucam dla nieba wakansu.
Dla wolności ginę -
Wiary swej nie minę,
Ten jest mój azard.

2. Krzyż mi jest tarczą, a zbawienie łupem,
W marszu nie zostaję, choć i padnę trupem.
Nie zważam, bo w boju -
Dla duszy pokoju
Szukam w Ojczyźnie.

3. Krew z ran wylana dla mego zbawienia
Utwierdza żądzę, ukaja pragnienia.
Jako katolika -
Wskroś serce przenika
Prawego w wierze.

4. Śmierć zbawcy stoi za podudki hasło,
Aby wzniecenie złych skłonności zgasło.
Wolności przywary -
Gwałty świętej wiary
Zniesione były.

5. Wyroku Twego, wiem, że nie zapłacę,
Niech choć przed czasem życie moje tracę.
Aby nic w upadku -
Tylko w swoim statku
Wiary słynęła.

6. Nie obawiam się przeciwników zdrady,
Wiem, że mi oddasz swej zbawiennej rady.
W wymysłach obrotu -
Do praw swych powrotu,
Jak rekrutowi.

7. Matka łaskawa, tuszę, że się stawi,
Dzielności swoich rąk pobłogosławi.
A że gdy przybraną -
Będę miał wygraną
Wiary obrońca.

8. Boć nie nowina Maryi puklerzem,
Zastawić Polskę, wojować z rycerzem.
Przybywa w osobie -
Sukurs dawać Tobie,
Miła Ojczyzno.

9. W polskich patronach niepłonne nadzieje,
elantów serce niechaj się nie chwieje.
Gdy ci przy swej pieczy -
Miecze do odsieczy
Dadzą Polakom.

10. Niech nas nie ślepią światowe ponęty,
Dla Boga brońmy wiary jego świętej.
A za naszą pracę -
Będzie wszystkim płacą
Żyć z Bogiem w niebie.






Punkta obowiązków sprzysiężonych [konfederatów - przyp. red.]

1. Wiary św. katolickiej rzymskiej własnem życiem i krwią obligowany każdy bronić.

2. Żadnych gwałtów, rabunków między katolikami, żydami, lutrami, ani osobiście, ani przez subordynowane osoby nie powinien czynić.

3. Komendy każdy słuchać powinien, wiernie rozkazy pełnić, choćby z azardem życia było, oraz karze za występki ściągającej się podlegać; zaś sama komenda ma surowo zakazać, aby w obozie żadnej kobiety nie było.

4. Chorągiew katolickiego sprzysiężenia jedna najpryncypalniejsza: Pan Jezus ukrzyżowany na lamie złotej lub srebrnej, druga Najświętszej Matki na takimże dnie. Inne pod znakiem samego Krzyża św. być mają; których to chorągwi, osobliwie dwóch najpryncypalniejszych, trup na trupie padając, wydrzeć sobie nieprzyjaciołom wiary św. nie damy.

5. Hasło generalne: Jezus Marya.

6. Żadnej korespondencji ani porozumienia czynić nie będą z nieprzyjaciołami wiary św., tudzież z niesprzysiężonemi katolikami.

7. Każdy sprzysiężony rycerz nie powinien mieć więcej koni, tylko parę: pistolety, pałasz i proporczyk. [...]

8. Chorągiew każda być ma stokonna, złożona z samych rycerzów sprzysiężonych, oprócz szeregowych, których oficerów czterech być ma, tj. rotmistrz, porucznik, chorąży, strażnik, trębacz i dobosz.

9. Płaca nasza Chrystus i Opatrzność Jego najświętsza, który zaś będzie w sytuacji wsparcia i dopomożenia drugiemu, obligowany jest do pomocy.

10. Furaż nie większy, prowiant ma być wybierany tylko, gdzie generalna komenda brać i wiele każe.



wg W. Konopczyński, Panowanie Stanisława Augusta Poniatowskiego w świetle źródeł, Kraków 1924


Więcej informacji:

Sergiusz Nawrocki, Bar: od starożytnego Rowu do czasów wielkiej Bony w: "Głos Podola"

Sławni karmelici

Piotr Szubarczyk, "Nigdy z królami nie będziem w aliansach", w: "Nasz Dziennik"

Zabytki architektury

M. Mochocki, Szkice tatarskie II


Wydrukuj stronę