Krzywcze, ruiny zamku, widok z początku XX wieku
Krzywcze, ruiny zamku, widok z początku XX wieku
Fot. My castles
Krzywcze, ruiny zamku
Krzywcze, ruiny zamku
Fot. My castles
Krzywcze, ruiny zamku
Krzywcze, ruiny zamku
Fot. My castles


 Tarnopolskie
 II Rzeczpospolita
 KRZYWCZE
ukr. Кривче


Tarnopolskie - Borszczów, Czortków, Kopyczyńce, Zaleszczyki
Podolskie (I RP) - Felsztyn, Jarmolińce, Kamieniec Podolski
 mapa 1:75 000 
PN -  ZACH
Grzymałów, Husiatyń, Kopyczyńce, Skałat

PN -  WSCH
Felsztyn, Gródek (Podole), Jarmolińce

PD -  ZACH
Borszczów, Kudryńce, Krzywcze, Sińków, Skała

PD - WSCH
Chocim, Kamieniec Podolski, Okopy Św. Trójcy, Smotrycz, Żwaniec

Zamek zbudowany (1639) przez Kąckich na wysokim wzgórzu nad rzeką miał 4 trzykondygnacyjne baszty w narożach, zwodzoną bramę. Został zdobyty przez oddziały kozackie w lipcu 1648 roku.

W Krzywczem zatrzymał się sułtan turecki Mahomet IV, powracając z wojskiem z Buczacza, gdzie Rzeczpospolita została zmuszona do odstąpienia Turkom całego Podola.

Zamek przejęli później Tatarzy lipkowscy (1672), mieszkający od wielu lat w Rzeczpospolitej, którzy po agresji tureckiej zdradzili i przeszli na stronę sułtana. Stąd organizowali wypady przeciwko wojskom hetmana Jana Sobieskiego. Na czele zdrajców stanął Aleksander Murza Kryczyński, którego sułtan mianował (1673) bejem fortecy w Barze. Kryczyńskiego później schwytano, obdarto ze skóry (w Krzywczu ?) i wbito na pal.

Jan III Sobieski, już jako król odzyskał Krzywcze po oblężeniu. Zamek, który odniósł w walkach spore zniszczenia obsadziły znów wojska polskie. Jeszcze w 1687 roku był oblegany przez ordę tatarskie. Stąd też organizowano wypady na stacjonujące w Kamieńcu okupujące Podole oddziały tureckie.

Odrestaurowany w XVIII wieku zamek w Krzywczu, pozbawiony znaczenia strategicznego był użytkowany do połowy XIX wieku jako budynek mieszkalny. Obwarowania rozebrano wówczas w celu pozyskania kamienia potrzebnego do budowy gorzelni. Powstał wtedy kościółek przerobiony z dawnej prochowni zamkowej z grobowcem Golejewskich.

W 1892 roku po rozebranych murach i wieżach pozostały już tylko fundamenty. Krzywcze należące do powiatu borszczowskiego dzielono wówczas na wioski (dawniuje nazywane Opłakanie) Krzywcze dolne, Krzywcze Górne oraz Krzywcze-miasto. Łącznie liczyły ponad 4 tys. mieszkańców.

W II Rzeczypospolitej za sprawą towarzystwa krajoznawczego podjęto rekonstrukcję warowni. Odnowiono wtedy jedną z baszt, udostępniając w niej noclegi dla turystów. W 1939 roku stały jeszcze dwie wieże i łączący je mur oraz brama wjazdowa z na wpół zrujnowaną wieżą.

W 1946 roku Sowieci podczas budowy drogi zniszczyli bramę wjazdową do zamku i resztę murów.

W 1990 roku Ukraińcy rozpoczęli kolejnę próbę rekonstrukcji zamku, przeprowadzając prace archeologiczne. Odkopano przysypane ziemią i śmieciami resztki muru obronnego. Odnowiono mur (grubości 1,3 metra, wysoki na 4 metry - pierwotnie liczył 7 metrów) pomiędzy wieżami, a północno-zachodniową wieżę pokryto dachem. Obliczono że warownia miała wymiary 78 x 53 metry, a jej teren zajmował 0,4 hektara.

Półtora kilometra na południe od Krzywczy, na zboczu jaru potoku Cyganka znajduje się wejście do Jaskini Kryształowej, opisywanej już w 1721 roku przez ks. Rzączyńskiego w jego dziele "O Polsce", jako jedna z największych osobliwości Podola. Wówczas można było dostać się do niej schodami, po których ślad później zaginął.

W 1908 odkryto ją na nowo. Wejście do jaskini znajdowało się 10-15 metrów pod powierzchnią ziemi. Aby się dostać do jej wnętrza trzeba było pełzać i iść na czworakach. W II Rzeczpospolitej planowano wykopanie szybu bezpośrednio do jaskini.

Jaskinia tworzyła ogromny labirynt 22 kilometrów korytarzy, a jej ściany z przeźroczystego i łupliwego gipsu, pokryte kryształami gipsu i alabastru oraz stalaktytami mieniło się "przecudną skalą barw".

Podobna jaskinia znajduje się w Sapohowie (4 km od Krzywcza).


Wydrukuj stronę


Krótko mówiąc - rzekł mały rycerz - Kryczyński Tatar polski. Był on pułkownikiem jednej z naszych lipkowskich chorągwi, za czym ojczyznę zdradził i do dobrudzkiej ordy przeszedł, gdzie jako słyszałem, wielkie ma znaczenie, bo tam się widać spodziewają, że on i resztę Lipków na pogańską stronę przeciągnie. Z takim to człowiekiem Mellechowicz w praktyki wchodzi, a najlepszym dowodem ten list, którego tenor jest następujący.

Tu mały pułkownik rozwinął karty listu, uderzył po nich wierzchem dłoni i czytać począł: "Wielce miły duszy mojej bracie! Posłaniec twój dostał się do nas i pismo oddał..."
- Po polsku pisze? - przerwał pan Zagłoba.
- Kryczyński, jako wszyscy nasi Tatarzy, jeno po rusińsku i po polsku umiał - odrzekł mały rycerz - a Mellechowicz też pewnie po tatarsku nie ugryzie. Słuchajcie waszmościowie nie przerywając: "..i pismo oddał, Bóg sprawi, że wszystko będzie dobrze i że dokażesz, czego zechcesz. My się tu z Morawskim, Aleksandrowiczem, Tarasowskim i Grocholskim często naradzamy, a do innych braci pisujemy, rady ich także zasięgając nad sposobem, jakoby to, czego ty, miły, chcesz, jak najprędzej stać się mogło. Żeś zaś na zdrowiu, jako nas wieść doszła, szwank poniósł, przeto człowieka posyłam, aby cię, miły, oczyma ujrzał i pociechę nam przyniósł. Tajemnicy pilno przestrzegaj, bo broń Bóg, aby za wcześnie się wydało. Niech Bóg rozmnoży pokolenie twoje jako gwiazdy na niebie. Kryczyński"

Henryk Sienkiewicz
"Pan Wołodyjowski"
rozdział XXIV